wtorek, 18 kwietnia 2017

8/10 – Loading Story Mode




Seria „Grand Theft Auto” to najbardziej rozpoznawalna marka w świecie elektronicznej rozrywki, która emocjonuje niemałą rzesze fanów. Mnie to jakoś nie dziwi gdyż seria od lat prężnie jest rozwijana i nadal trzyma wysoki poziom. Piąta cześć to jak zwykle bardzo solidna robota ale jest kilka rzeczy, które mnie drażnią. Może na szybko przejdźmy do plusów i minusów.

+ Niskie wymagania sprzętowe

+ Ogromna wręcz dbałość o detale i szczegóły. 
Np. na drogach ekspresowych przy rozwidleniu jest tzw. „zderzak drogowy” chroniący kierowców. Zapytacie się co w tym wspaniałego. Ano to iż jak walne w niego samochodem to ulegnie on wgnieceniu jak harmonijka. Tak. Mało jaki deweloper by zawracał sobie gitarę aby zaimplementować taki z pozoru zupełnie nieistotny detal w skali całej gry.

+ Świetny system zniszczeń pojazdów.
 






+ Ogrom pracy włożony w wykreowanie zróżnicowanego, rozbudowanego miasta

+ Przyjemna fizyka czterośladów, jednośladów

+ Emocjonujące latanie samolotami czy śmigłowcami a jeszcze więcej wrażeń dostarcza samo lądowanie, które wymaga pewnej dozy skupienia.

+ Fakt posiadania smartfona w grze. Robimy na nim wiele ciekawych rzeczy jak chociażby Szybki Zapis w chmurze. Dzwonimy do kolegów raportując im gdzie na odludziu zostawiliśmy samochód mający posłużyć w skoku na bank czy detonujemy zdalnie ładunki wybuchowe. Możemy nawet wezwać wóz strażacki (potrzebny był do napadu na bank) wybierając numer 911.

+ Dużo zawartości – jest 69 głównych misji a niektóre nich są dosyć rozbudowane.

++ Wybitny system strzelania. Jak typ dostanie ostatni śmiertelny strzał obraz gry pokrywa się dosłownie na sekundę subtelnie czerwoną poświatą i pojawia się w środku celownika czerwony krzyżyk.

+ Fajny patent jak jakiś delikwent wyskakuje do nas z pięściami. Można wycelować do niego bronią bez oddania strzału i koleś sam ucieka z krzykiem. Przydaje się to często w sytuacjach jak kradniemy samochody na ulicy. Lepiej przestraszyć typa niech ucieknie niż odstrzelić go i mieć na grzebiecie patrol policyjny.

+ Można spauzować grę w każdym momencie.

+ Możliwość pomijania cutscenek.

+ 3 zakończenia. Wybrałem: Deathwish. Wszyscy z całej trójki przeżyli.

+ Fakt iż gramy trzema charyzmatycznymi postaciami.

+ Skoki (heisty). Trzeba skompletować do nich sprzęt czy to wóz strażacki czy kreta kopiącego tunele pod ziemią. Po przywiezieniu go w odludne miejsce dzwonimy do kompana celem przekazania namiarów na „wóz”.

+ Kocham Rockstara za wiele rzeczy ale szacunek należy im się również za bogaty wachlarz konfiguracji każdej ich gry. W GTA V Da się zmienić celownik kropeczkę na celownik bardziej widoczny z obwolutą w postaci znaków nawias. Nawet konsolowy „Red Death Redemption” zachwycał mnogością ustawień a jak wiemy to przecież konsolowa gra.

+ Menu music.



- Przełączanie postaci działa niezbyt wygodnie. Scroll myszy „świruje” podczas przełączania.

- Tryb stealth (postać przykuca dzięki czemu wydaje mnie hałasu przy poruszaniu), który był wykorzystany w „main story” z… 2 razy?

- Jest zbyt kolorowo. Ponure, brudne miasto z czwórki bardziej przypadło mi do gustu.

- Denerwuje mnie praca kamery podczas jazdy samochodami. Za wolno wyrównuje widok albo zacina się na profilu samochodu. Wiem, że myszką da się wyrównać widok ale jednak to drażni.

- GTA V cierpi na tą samą bolączkę co „Red Dead Redmeption” czyli natłok linii dialogowych. Generalnie dialogi i cutscenki to zmora dzisiejszych gier. Ja domyślam się dlaczego. Bo to najprostszy do zrobienia element gry a przy tym znakomita zapchajdziura. Przy 20 paru % przejścia gry pomijałem wszystkie cutscenki.

- Zbyt mało etapów strzelanych w skali całej gry.

- Wnerwiała mnie sytuacja, że jadę do misji oznaczonej literką a okazuje się, że tą postacią, którą steruje nie mogę zacząć tej misji.

- Denne misje poboczne (pytajniki) od dziwolągów i obcych. Olałem je gdyż nie bawi mnie np. strzelanie na haju z miniguna do fal atakujących alienów. Czynności jak wizyta u fryzjera czy seans filmu w kinie nie spełnia moich oczekiwań emocjonalno-gameplayowych w strukturze gry. To samo jazda rowerkiem. Wykonywałem rzecz jasna tylko misje główne oznaczane dużymi, kolorowymi literkami (M, L, C…)

- Wybory w misjach głównych (tablica planowania skoku), których w grze w ogóle nie odczuwamy.

- Gubienie policji czasami potrafi dać w kość. Jedziesz trochę w trybie jak policja cię szuka tylko po to aby nagle wyjechał (czytaj pojawił się znienacka) naprzeciwko radiowóz i przerwał odliczanie do momentu jak policja sobie odpuści nagonkę. Bez sensu i niezwykle irytujący element obniżający czerpanie radości z gameplayu.



Misja gdzie trzeba było założyć odjazdowy strój. Pierwsze o czym pomyślałem to garnitur ale to nie było wystarczająco „rescectable” bo… miałem ów garnitur upaćkany krwią. http://gaming.stackexchange.com/questions/131329/what-are-smart-clothes
Jechałem szybko samochodem, uczestniczyłem w kraksach i tu był pies pogrzebany.

Co jak co ale czapki z głów dla Rockstara za ogrom pracy włożony w wykreowanie fikcyjnego świata. Było trochę irytujących rzeczy jak np. pojazdy latające, niektóre misje nie strzelane czy skakanie motocyklem Cross na jadący pociąg. To świetna gra ale przy „Sleeping Dogsach” bawiłem się 100 razy lepiej. Trzeba mieć na uwadze iż mamy do czynienia z grą wtórną, która nie posiada zbyt wiele usprawnień i nowości względem poprzednich części a przede wszystkim względem czwartej części. Irytują również misje jeżdżone podczas których słuchamy gównianych dialogów. Troszkę się jednak zawiodłem. GTA V to solidna gra zbudowana na sprawdzonych patentach. Nie mniej jednak bywało momentami mocno średnio. Za mało strzelania.

Przedostatnia misja skok (heist) bardzo emocjonująca. Trochę się napociłem się jak nasz kompan celował z bazooki we wrogie śmigłowce. Powtarzałem to z 3-5 razy ale ciężkawe to było, bo nie dość, że miałem podczepiony pod śmigłowcem ładunek to jeszcze musiałem lecieć nisko nad linią energetyczną  oraz później nad farmą turbin wiatrowych.

8/10 - bardzo solidna gra z drobnymi zgrzytami.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz