niedziela, 21 czerwca 2015

8/10 - Tanie nie znaczy słabe




WOW… nie sądziłem, że ten indyk tak mnie wciągnie.

Jest to gra niezależna mały budżet, a jaka grywalność. No kurde na serio nie spodziewałem się tak miodnej sieki. Fajna ta podstawowa broń coś ala paralizator. Poziomy monotonne ale zjadliwe.

Gra się w to bardzo przyjemnie. Jak zginiemy odradzamy się za kredyty znalezione podczas eksploracji poziomów. Niestety były momenty, że nie zdążyło się zebrać kredytów i trzeba było powtarzać cały level.

Najbardziej podnoszą ciśnienie ci goście z granatami. Bo jeden wybuch i giniemy. W sumie ten motyw znacząco zwiększał emocje w grze.

Jest też upgradeowanie naszego kombinezonu w takich „chamberach”. Przed każdym poziomem mamy również możliwość upgradeu naszej broni.

Niestety są jakieś microfreezy i wyłączenia obrazu w tej grze. Obraz gasł na kilka chwil, komp się przymulił i obraz wracał do normy. Dziwne zjawisko. Chyba coś ze sterownikami graficznymi albo z kodem samej gry.

Śmieszny bajer z otwieraniem szafek, że musimy szybko klikać spacją aby je otworzyć.

Bardzo podoba mi się hakowanie, które polega na wybieraniu na czas odpowiedniego wzoru z dostępnej puli wzorów aby odsłonić kolejną cyfrę kodu. Bardzo fajne rozwiązanie.

No jak można było się spodziewać Dead Effect to krótka gra. Wystarczyło mi na jego ukończenie niecałe pół dnia. Mimo wszystko bawiłem się wybornie. Grałem oczywiście na PC.
No i muzyka też niczego sobie.

To be continued.

Dead Effect powstał z myślą o urządzeniach mobilnych a na pececie prezentuje się bardzo przyzwoicie.

niedziela, 14 czerwca 2015

7/10 - Całkiem dobra gra ale od zachwytów jestem daleki




Rzadko kiedy gry oparte na licencji filmowej są grywalne. „The Chronicles of Riddick Escape From Butcher Bay” to wyjątek. W młodości jakoś nie chciało mi się w to grać. Teraz nadrabiając zaległości pozytywnie mnie zaskoczył ten tytuł. Może od razu podsumujmy w punktach.

Plusy:
+ Ciekawe animowane menu w postaci sześcianu zbudowanego z mniejszych sześcianów
+ Broń strażników przypisana do ich DNA co wiąże się z tym, że nie możemy jej użyć
+ QuickSave i QuickLoad
+ Gra jest bardzo różnorodna - nie ma mowy o znużeniu
+ W sumie walka na pięści wymuszająca strafe’owanie i podchodzenie z boku
+ Projekt Butcher Bay
+ System  leczenia (stacyjki z wysuwanymi ostrzami wbijającymi się w szyję)

Minusy:
- Muzyka jak z Piratów z Karaibów
- Częste loadingi
- Był jeden crash do pulpitu
- Niska czułość myszy w menu
- Zdarzało się, że strażnicy strzelali przez zamknięte drzwi i brzegi ścian
- W strażników trzeba wstrzelić nienaturalnie dużą ilość amunicji bo mają kamizelki kuloodporne
- Nieprzyjemna obsługa największego mecha pod koniec gry, który podczas przemieszczania się bardzo gibał się na boki
 - Niemożność standardowego tasowania dostępnych broni scrollem tylko przymus wciskania literki V i LPM

Przygoda na raz ale warta zagrania.

środa, 10 czerwca 2015

8/10 - I’m A Weapon... Command Me




Przyznam się, że wcześniej olałem tą grę i to był spory błąd. Dobrze się w to gra szczególnie, że da wykorzystujemy 3 zdolności przypisane pod klawiszami 1, 2, 3. Bardzo podoba mi się motyw, że przy zwarciu z przeciwnikiem możemy środkowym przyciskiem myszy aktywować finiszer egzekucji. Pozytywnie wpływa to na odbiór gry.

Graficznie nieźle chociaż czasami światło za bardzo daje po oczach. Gra śmiga płynnie w stałych 60 klatkach.


Projekt leveli nienajgorszy. Jest na czym zawiesić oko.

AI spoko. Przeciwnicy przemieszczają się i walą do nas ile fabryka dała.

Czy tylko mi się wydaje, że twórcy Watch_Dogs wzorowali się na Syndicate w kwestii hakowania? W Syndicate mamy klawisz „T”. W Watch_Dogsach „Q”. W jednej i drugiej grze robimy podobne czynności za pomocą tych klawiszy. Ciekawe.

Niegłupi finalny pojedynek.


Dla miłośników FPSów obowiązek. Nie zagrać w tą grę to grzech.